Ciekawość – felieton Tomasza Telesińskiego

Data: 11-02-2016

teleCiekawość, dociekliwość, chęć poszerzenia wiedzy, to cechy, które staramy się rozbudzić u najmłodszego pokolenia, które zdobywając kolejne umiejętności rozwija się i mądrzeje. Z czasem jednak cecha ta, jeżeli nie ma zamiaru hołdować szczytnym ideałom i wysokim celom, zbacza na niebezpieczne meandry wścibskości. Tam zaspokaja najniższe instynkty, z których z lubością korzysta prasa bulwarowa, lub jest wykorzystywana do niecnych celów, których zadaniem jest szukanie „haków” lub innych śliskich i dwuznacznych argumentów w walce, sporach, a nawet dowodów wykorzystywanych „w sprawie”.

 

Życie publiczne powinna cechować otwartość i transparentność. Każdy, kto wkracza w tą przestrzeń musi liczyć się z faktem, że jego działania i postawa będą obiektem szczególnej uwagi, ponieważ działa w imieniu i na rzecz ludzi, którzy scedowali na niego część swojego losu. To całkiem naturalne i trudno z tym polemizować. Pytanie, czy takie intencje mieli twórcy projektu ustawy o jawności życia publicznego, czy może w swoich działaniach z jakichś powodów nieco się zagalopowali.

 

Wszyscy dobrze znamy dotąd panujące zasady przygotowywania oświadczeń majątkowych. Dla niektórych zasada ta jest kontrowersyjna, jednak stanowi ważny element jawności życia publicznego. Aktualnie do tego rodzaju działań zobligowane jest około 500 tysięcy obywateli RP. Zgodnie z zapisami ustawodawcy nowy katalog osób, których obowiązywać będzie powyższe działanie, zostanie znacznie poszerzony do 108 grup. Jak szacują ustawodawcy dotyczyć będzie to ok 800 tysięcy obywateli RP, natomiast pojawiają się opinie, że może dotyczyć to równie dobrze ok. 1,5 mln obywateli. Skąd ta rozbieżność? Eksperci wskazują na nieprecyzyjność stwierdzenia „osoby pełniące funkcje publiczne”, co może znacznie poszerzyć katalog. Katalog ten może być jednakże, jak stwierdza projekt ustawy, zmieniany więc rzesza ta może też się poszerzyć. Wgłębienie się jednak w szczegóły wzbudza kontrowersje. Bo przecież jakie znaczenie dla jawności życia publicznego będzie miało ujawnienie majątku strażaków, a nawet sprzątaczek tam pracujących?

 

Niektórzy uważają, że celem ustawodawcy jest dość powszechna lustracja osób mniej lub bardziej publicznie zaangażowanych. Oprócz majątków samych osób pełniących funkcje publiczne, takie zeznania będą dotyczyć również ich małżonków. Ponadto projekt zakłada obowiązek informowania o przynależności powyższych osób do „stowarzyszeń lub organizacji krajowych i międzynarodowych korzystających w swej działalności ze środków publicznych”. I nie chodzi tu tylko o zasiadanie we władzach tych organizacji, ale również o zwykłe członkostwo. Wielu ekspertów i prawników uważa, że przepis ten może ingerować w dane wrażliwe, a to może niepokoić.

 

Jednocześnie projektodawca zaproponował w treści aktu utworzenie tzw. Rejestru Korzyści, w którym mają być ujawniane uzyskiwane korzyści. Problem w tym, że nie został wskazany dokładny katalog danych osobowych jakie będą przetwarzane w tym rejestrze. Ponadto doprecyzowania wymaga, w jakim celu oraz jak długo informacje w tym rejestrze mają być przechowywane oraz zasady ich usuwania. Niedochowanie tych zasad może być niezgodne z zapisami RODO  (europejskiego rozporządzenia o ochronie danych osobowych), co z kolei może stworzyć niebezpieczne kolizje legislacyjne.

 

Projekt ustawy jest na tyle szeroki, że reguluje kilka innych kluczowych dla życia publicznego, czyli również samorządowego, kwestii. Jednakże upublicznienie informacji o majątkach tak szerokiego grona obywateli spotkało się ze słuszną krytyką, pod względem jego celowości. Musimy zdawać sobie sprawę z faktu, że jest to broń obosieczna – z jednej strony celem działania jest sprawdzenie, czy dana osoba nie wchodzi w posiadanie majątku w sposób nielegalny, co powinno być penalizowane i piętnowane. Z drugiej jednak strony publikacja informacji o całym naszym dotychczas nabytym majątku, co nawet mogło nie mieć miejsce zanim podjęliśmy funkcje publiczne, może stać się źródłem niepokojącej ciekawości dla osób, które z takiej informacji wcale nie chcą zrobić legalnego i szczodrobliwego użytku. A taka ciekawość jednak zdrowa nie jest.

 

Uwagi, opinie, polemika:
tel. 61 22 40  797
E-mail: t.telesinski@sgipw.wlkp.pl