Wspomnienia nauczycieli

Trudno w kilku zdaniach opisać co tak naprawdę się czuje wracając do chwil zmagań w konkursie. Jedno jest pewne pozostają one głęboko w naszej pamięci. Pamiętam nadal, że największe drzewo w Wielkopolsce to platan w Dobrzycy, że Leszek Biały zginął w Gąsawie, że podczas konkursów poznało się wile osób, z którymi do dzisiaj utrzymuję kontakt. Z perspektywy czasu muszą stwierdzić, iż udział w konkursie spowodował, że teraz jestem absolwentką historii UAM i nauczycielem, który stojąc po drugiej „stronie biurka” przygotowuje kolejne pokolenie do zmagań, z jakże interesującą i bogatą historią naszej małej ojczyzny.

 

Anna Górowska
uczestnik i finalistka pierwszych edycji Konkursu

 

 


Do Konkursu Wiedzy o Wielkopolsce przygotowywałam uczniów kilkakrotnie. Za każdym razem było podobnie. Mnóstwo nauki, czasu poświęconego na wertowanie książek, odpytywanie, niezliczone powtórki. Przygotowania rozpoczynają się już w grudniu, kończą w maju. Dużo pracy i stresu. Ale też ogromna radość i duma, kiedy uczeń pokonuje kolejny etap, by wreszcie znaleźć się w gronie laureatów, mistrzów  wiedzy o Wielkopolsce. A nawet jeśli się tak nie stanie, to mam poczucie, że w tym Konkursie warto brać udział bez względu na ostateczny wynik. Daje on młodym ludziom niezwykłą szansę i motywację do poszerzenia swej wiedzy o regionie, w którym mieszka. Wiedzy obejmującej nie tylko zagadnienia z zakresy historii czy geografii, ale w równym stopniu dotyczącej kultury, obyczajów, języka, ludzi związanych z wielkopolską ziemią. Konkurs jest też bez wątpienia sposobem na  zaszczepianie wśród uczniów miłości i szacunku do Małej Ojczyzny, bez odwoływania się przy tym do wzniosłych haseł.

Organizatorom Konkursu gratuluję wytrwałości w propagowaniu wiedzy o Wielkopolsce; życzę sukcesów i kolejnych jubileuszów.

 

Lidia Błachowiak
nauczycielka języka polskiego
SP Pawłowo Skockie

 


Uczniowie naszej szkoły tradycyjnie przez kilka lat brali udział w kolejnych edycjach   Konkursu Wiedzy o Wielkopolsce. Efekty bywały rożne w różnych latach. Czasami uczestnictwo kończyło się na etapie powiatowym, ale bywało tak, że reprezentanci naszej szkoły byli wśród uczestników etapu wojewódzkiego. Za każdym razem,  my nauczyciele, byliśmy pełni podziwu i uznania dla naszych uczniów, którzy z takim zapałem przygotowywali się do następnych etapów. Materiał zawsze był obszerny i należało zwrócić uwagę na wszystko. Konkurs więc kojarzy się nam z wielkim wysiłkiem uczniów i nauczycieli, ale także z uczuciem satysfakcji i dumy. Od paru lat już nie bierzemy w nim udziału, ale korzystamy z zeszytów  ćwiczeń. Omawiamy treści w nich  zawarte na lekcjach wychowawczych w klasie IV, V i VI  realizując przy tym hasła edukacji regionalnej.

 

 Małgorzata Przybysz
nauczyciel
Szkoła Podstawowa Lechlin